O piekle wojny i stygmatyzacji społecznej

Ile można wytrzymać?

Powieść Christy Lefteri nie należy do lektur łatwych. Z pewnością niesie za sobą silny pierwiastek emocjonalny, bardzo dużą dozę refleksji, ale, co znamienne, nadzieję. “Pszczelarz z Aleppo” to zapis ucieczki dwójki ludzi z kraju owładniętego wojną. Co prawda zarówno bohaterowie jak i ich podróż należy do fikcji literackiej, ale jest silnie oparta na zwierzeniach uchodźców z obozu w Wielkiej Brytanii. Afra i Nuri są więc przedstawicielami konkretnej grupy społecznej, która musiała mierzyć się z piekłem syryjskiej wojny, podjąć decyzję o ucieczce i, o czym często się nie wspomina, przetrwać w nowym, absolutnie obcym językowo i kulturowo kraju.

Małżeństwo bohaterów żyje skromnie, z jedynym synem, w sennej miejscowości, w której zajmuje się pszczelarstwem. Oboje uwielbiają swoje zajęcie, są oddani naturze i przede wszystkim cenią jej dary, podchodząc do nich z szacunkiem. Ich sielskie i spokojne życie zostanie zniszczone z dnia na dzień, poprzez wybuch wojny. Z początku każde z nich ma nadzieję, że konflikt szybko się zakończy i straty nie będą tak potężne jak się przewiduje. Nic jednak nie wieści końca tych tragedii, jak kostki domina upadają nowe. Kumulacją nieszczęść jest śmierć ich dziecka, które zostaje zabite przez wybuch bomby. Pogrążeni w rozpaczy nie mogą pozbierać myśli, w dodatku kilka tygodni później będzie miała miejsce kolejna tragedia – Afra straci wzrok. Nuri postanowi, że czekał wystarczająco długo i czas uciekać. Afra nie chce nawet słyszeć o pozostawieniu ich domu, pasiek i przyjaciół, jednak pod namowami męża decyduje się ratować swoje życie. Rozpoczynają długą i trudną podróż.

Meta bez nagrody


Podróż małżonków będzie przebiegała przez kilka ośrodków dla uchodźców, będą podróżować przez Turcję, Grecję i Anglię, w tej ostatniej upatrując miejsca docelowego. Tam spotkają się jednak z bardzo dużym odrzuceniem społecznym. Nie będą sobie też potrafili poradzić w nowej, o wiele szybciej i intensywniej prowadzonej egzystencji miejskiej. To bardzo ważny punkt, na który zwrócona została uwaga – osiągnięcie celu nie oznacza jego utrzymania i może wiązać się z bardzo dużą wątpliwością w zasadność swoich działań.

To, co trzyma ich przy zdrowych zmysłach to nadludzka nadzieja i oddanie, przejawiające się w niekończącej się miłości do siebie. Ich zaufanie i próby podtrzymywania się na duchu oraz sposób interakcji zasługuje na najwyższe uznanie i z pewnością jest najjaśniejszym punktem narracyjnym całej powieści. Dla miłości nie ma rzeczy niemożliwych, ona naprawdę przetrwa wszystko.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com